O tym co mnie przeraża... i wqrza coraz częściej...
Kategorie: Wszystkie | Codziennik | Słodkie manowce
RSS
środa, 02 maja 2012
Sezon rowerowy
Sezon rowerowy rozpoczęty od wypadku Micha, niegroźnego na szczęście. To jest chyba jedyny na świecie ośmiolatek, który nie potrafi nauczyć się jeździć na rowerze:(
piątek, 27 kwietnia 2012
Nie odpuszcza!
Moja tradycyjna wiosenna deprecha nie odpuszcza w tym roku. Może to dlatego, że ciągle pojawiają się nowe troski i problemy.
Teraz długi weekend, ale tylko z nazwy. Zaległości w pracy mam takie, że tonami leżą papiery do obrobienia. W dodatku już 7 maja wyjazd na wycieczkę szkolną, 13 maja komunia siostrzenicy Małża...
I to wszystko poprzetykane ciągłymi wizytami u lekarzy.
I jak tu żyć panie... 
piątek, 30 marca 2012
Jak za dawnych lat...
Wczoraj po zakończeniu "Drzwi otwartych" w mojej szkole usiedliśmy w kilka osób. Tak przed rozejściem się...
I poczułam się tak, jak w mojej poprzedniej pracy. 
Mieliśmy taką tradycję corocznych festynów. Słynnych w całym mieście. Kończyły się dość późno, a my jeszcze długo po wyjściu gości siedzieliśmy, robiliśmy drobne prace porządkowe, zabezpieczaliśmy wartościowe rzeczy...
Towarzyszyło temu potworne zmęczenie, ale taż zadowolenie.
W końcu byliśmy w gronie osób sobie życzliwych i mieliśmy świadomość, że udało nam się zrobić coś fajnego.
I tak poczułam  się wczoraj...
A może po raz pierwszy poczułam się w tej szkółce jak u siebie?
piątek, 23 marca 2012
Miotełka do kurzu
Kurczę!
Ale tu dawno nie gościłam!
Oj ten dołek był wyjątkowo długi...
I wydarzyło się tyle złego ....
Ale czas porządkować myśli...
Będzie łatwiej.
Chyba.
niedziela, 01 stycznia 2012
Noworocznie

Święta i ferie świąteczne minęły zaskakująco dobrze. Nie zapowiadały się tak. Byłam chora, zarobiona w domu i w pracy. Ale Małż nie wytrzymał i na spokojnie, zimno zaczął dzisiaj "oczyszczajaca rozmowę". Zaczął swoje racje, jak to on nigdy nie mówi tak jak ja...

Usłyszałam coś otym, że praca jest dla mnie najważniejsza, że ciagle podkreślam fakt, że mam bardziej obciążającą pracę itp... Poprzekręcał moje słowa.

Poryczałam się i tyle. Nie tak wyobrażałam sobie zakończenie tego dnia.  Nawet nie umiał przeprosić. Tylko " już nie płacz", "nic się nie stało", "przecież nic takiego strasznego nie powiedziałem"....

Moje postanowienia noworoczne;

- zająć się SWOIM zdrowiem - bo nie jest dobrze;

- zrzucic parę kilo - tak dla swojego samopoczucia;

- uodpornić się na tego palanta i zabezpieczyć się przed jego rodziną;

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 72